Wygonili ją z urodzin za stare sukienki, a chwilę później gotowi byli całować jej stopy. Marta stała w deszczu, ściskając w rękach znoszoną torebkę.

Залишити відповідь

Ваша e-mail адреса не оприлюднюватиметься. Обов’язкові поля позначені *